Skończyłam wyszywać dzidzię z misiem. Teraz zostały mi tylko napisy, wyprać, uprasować i oprawić. Mam nadzieję że będzie się podobał nowemu właścicielowi i jego rodzicom.
W sumie skończyłabym już dziś ale dostałam specjalne zamówienie. Musiałam zrobić komplecik dla lali mojej córeczki bo uszki lali marzły. Dziecko bardzo się stresowało, że lala nie ma czapeczki i szaliczka i nie może wychodzić na spacer. Tak więc druty poszły w ruch i komplet gotowy. A mała mamusia przeszczęśliwa :)


♥
OdpowiedzUsuńHafcik prezentuje się przepięknie. Ja jeszcze swojego nie zaczęłam, bo jakoś ciężko znaleźć czas, ale mam go w planach :)
OdpowiedzUsuńSuper że zostawiłaś komentarz u mnie na blogu bo mogę Cię odwiedzić. Haft jest śliczny i bardzo trudny.Podziwiam wszystkie osoby liczące haft. Ja idę na łatwiznę i duże formaty kupuje z nadrukiem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dana
To dobrze, że lalka nie zmarznie :) Śliczny hafcik!
OdpowiedzUsuńProszę wyłącz weryfikację dla komentarzy w zakładce ustawienia w komentarzach i kliknij nie dla weryfikacji słownej. Szybciej wpisuje się wtedy komentarze :)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiedziałam że coś takiego mam :) ale już zmieniłam mam nadzieję.
OdpowiedzUsuń